Recenzja Jaguara i-Pace: prowadzimy nową wersję Jaga w Genewie

Prowadzi sie jak Jag! To moje wrażenie z prowadzenia pierwszego elektrycznego samochodu Jaguara, nowego i-Pace, podczas prawie na pewno najkrótszej jazdy próbnej w mojej 20-letniej karierze.

Jesteśmy w centrum testowym na lotnisku w Genewie, czekając w kolejce, by jechać skrzyżowaniem Jona Jagna na kawałku asfaltu wielkości stadionu piłkarskiego. To jest gymkhana, ale zamiast Ken Block obdzierającego ze swojego Mustanga Hoonicorn przez nieustanny taniec dryfów, pączków i dymu z opon do odgłosu pokrzywdzonego V8, ta ścieżka dźwiękowa zawiera tylko sporadyczne ćwierkanie opon: napęd na wszystkie koła i-Pace w naturalny sposób jest prawie bezgłośnym EV.

Prawdą jest, że Jaguar zaprojektował zestaw dźwięków elektrycznych samochodów dla i-Pace, przekazując informacje zwrotne zarówno kierowcom, jak i nieświadomym pieszym. Są one jednak wyłączone, a samochód znajduje się w normalnym trybie komfortowym podczas 3-minutowej jazdy próbnej. Kropkowane wokół „obwodu” są parami inteligentnych stożków zamontowanych w bramach, których światła zmieniają kolor, aby skierować cię. Zadanie jest proste: zmierz się do zielono oświetlonej bramy, miej oko na niebiesko oświetlone stożki, które wyznaczają twój następny cel – i miej nadzieję, że światła do lądowania na sąsiednim lotnisku nie są mieszanką niebieskich i zielonych .. .

Inteligentne stożki zmieniają kolor na zielony i ruszamy. I-Pace ma silnik o mocy około 200 KM na przedniej i tylnej osi, umożliwiający jazdę z napędem na cztery koła. Biorąc pod uwagę, że silniki elektryczne wytwarzają maksymalny moment obrotowy od zerowego obrotu, i-Pace ochoczo opuszcza linię. Aluminiowy Jaguar twierdzi, że sprint 0-62 mil na godzinę 4,8 s, i to już wyprzedziło Teslę Model X P100D w teście 060 mph-0, wspomaganym przez jego wagę 376 kg.